z ubezpieczeniem jest problem taki ze:
- rozwalona hala jest faktem, a pieniędzy z ubezpieczenia jeszcze nie ma,
- piszą że to zdarzenie losowe - na pewno, a nie nieprzestrzeganie procedur, niedbalstwo? inaczej mówiąc czy wszystkie procedury i przepisy były przestrzegane?
- co było ubezpieczone? hala, produkcja w toku, narzędzia, sprzęt, materiały np. gazy produkcyjne sporej wartości?
- co z odpowiedzialnością za szkody na okolicznych budynkach, samochodach, chodnikach itd.?
- co z realizacją przyszłych i zawartych już umów?
- kiedy zostanie odbudowana hala i odzyskają pełne możliwości produkcyjne? rok, dwa?
- kto zapłaci za prawników, którzy będą się tym teraz zajmowali?
piszę bo słyszałem, że standardowo takie próby robi się wodą, a nie gazami, więc z tym ubezpieczeniem to bym nie był taki hop do przodu, a straty są i będą potężne