one, mysle ze nie ma co nawet tego komentować.
poszczekają na innych, poszczekają, poprobują dalej ponaganiać wiare, a na koniec zawsze i tak znajdzie sie ktos silniejszy i/lub sprytniejszy kto spusci te ich papiery w kiblu. Szkoda ze tylko nie ma nigdy podglądu tych ich zdziwionych min: "no jak to?...dlaczego?" :-)
Przerabialismy to juz tutaj.
Tak bylo, jest i bedzie....
Już niedlugo.
kolego maro - pewnie nie ułatwiłem Ci teraz życia, no ale przyzwyczajaj się :)