Fundacja pożyczyła akcje od Mirona, aby jest sprzedać przez dom maklerski i szybką księgę popytu. W tydzień ustalili cenę na 7 zł i puścili te akcje. Mieli umowę, że pożyczone i sprzedane akcje obejmą z nowej emisji, 1,3 mln akcji do oddania Mironowi, oraz do około 450 tys akcji mogą objąć dodatkowo.
Wygląda na to, że fundacja zdecydowała się objąć dodatkowo połowę akcji, które mogła wziąć w emisji.
Fakty:
1. Fundacja pozyska z emisji (i odda prezedowi 1,34 mln akcji),
2. Fundacja obejmie z emisji dla siebie 200+ tys akcji w cenie 7 zł.
W sprzedaży akcji przez księgę popytu, 13 inwestorów nabyło 1,3 mln akcji.
Czyli mamy na pokładzie dodatkowo fundację z 200 tys akcji, oraz jakiś kolejnych 13 inwestorów z 1,3 mln akcji w sumie.
To nie jest uciekanie od papieru i wychodzenie z akcjonariatu, tylko jego mocne poszerzanie i nie o przypadkowych inwestorów (ulicę). Jak komuś to nic nie mówi, to trudno, może za dużo "kuka", ale każdemu kto ma olej w głowie powinno wskazać w co się teraz gra.