Pewien zacny mąz lata temu zwalniał się co chwilę i rzucał kluczykami od widlaka. Narzekał na place i pracę. Mijały dni lata i wiosny. On jednak pozostał lecz jego kompani którzy kroczyli w nierównej walce odeszli kolejno w różnych odstępach. Zwolniło się też ciekawe stanowisko na magazynie które to objął. Na mediach społecznościowych czasem widnieją zdjęcia z zagranicznych jego podróży. Wygląda na szczesliwego.Ja zostaje i będę obok Ciebie a Ty dzielny Jorgo jeździj jeśli zechcesz widłakiem wola Twoja a ja będe obok kroczył i zapinał pasy. Musi naprawić się tylko widłak.