Mayamak siedzi cicho, bo pewnie też już stwierdził, że to mogiła i szkoda czasu żeby cokolwiek robić.
Kasa przepadła a nikt póki co nie chce się za "prezia" wziąć, żeby go "wyprostować" za udupienie spółki.
Każdy ogląda się na innych, bo nikt tu grubej kasy nie wsadził, gdyby ktoś z "pół bańki" stracił to tak łatwo "grubas" by się nie wywinął. A że tu sama drobnica była i taki to koniec, ot co.