a tymczasem wójt na X
„Zielone certyfikaty” otrzymują za darmo producenci energii odnawialnej i sprzedają potem odbiorcom zmuszonym do udowodnienia odpowiedniego poziomu „zielonej energii” - teraz odbiorcy muszą kupić certyfikaty na 5% zużywanego prądu - po przygotowanych przez ministerstwo zmianach - aż na 12,5%.
Handel „Zielonymi certyfikatami” to ekstra zysk właścicieli starszych, często dawno zamortyzowanych farm wiatrowych (poza zyskiem z samego prądu) - prosto z kieszeni odbiorców i przemysłu. Zapamiętajcie - ekstra premia dla właścicieli wiatraków zwiększona o 150% i zagwarantowana na 3 lata do przodu
-jeżeli to prawda,to chyba dla Energi dobrze