Dnia 2024-07-26 o godz. 11:01 ~Pepe napisał(a):
> Sami sobie puzzle poukładajcie bo darek nie podpowiada, albo zapytajcie o to prawą rękę premiera Kristine Voronovską bo jest wybitną specjalistką. Pozdro dareczku i tor z uśmiechniętej Polski
Pisowcy wyją cyt.Głos w sprawie zabrał szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jan Grabiec, który w rozmowie z
Wirtualną Polską zdradził kulisy zatrudnienia Voronowskiej. - Krystyna pracuje u nas w Platformie od 2022 roku. Została przyjęta na stanowisko sekretarskie, gdy szukaliśmy nowych ludzi, żeby rozbudować
biuro przed kampaniami wyborczymi - przekazał.
Dodał również, że kobieta ukończyła ekonomię w Ukrainie i pracowała tam w bankowości. Do Polski przyjechała w 2018 roku. - Szukała
pracy w bankach, a gdy nie mogła jej znaleźć, zatrudniła się w gabinecie kosmetycznym. Ale cały czas odpowiadała na zaproszenie rekrutacyjne i tak trafiła do nas. Szefowa naszego biura Monika Krzepkowska uznała, że Krystyna ma potencjał, że dobrze mówi po polsku, bo jest z pochodzenia Polką, i że warto dać jej szansę - powiedział. - Była wybijającą się pracownicą i na początku tego roku, gdy tworzyliśmy biuro poselskie posła Tuska, to razem z Moniką Krzepkowską zarekomendowaliśmy szefowi dwie osoby do prowadzenia tego biura, w tym Krysię - kontynuował Grabiec. Potwierdził także, że Voronovska urodziła się w Polsce, ponieważ jej ojciec, Ukrainiec, stacjonował tu jako żołnierz armii radzieckiej. Mężczyzna później wstąpił do ukraińskiej armii i dziś jest emerytowanym wojskowym. Kobieta ma mieć daleką rodzinę w Rosji, ale, jak przekonuje szef KPRM, nie utrzymuje z nią kontaktu. - Oczywiście, jak każda osoba, która pojawia się w otoczeniu premiera, została sprawdzona przez polskie służby, które nie miały zastrzeżeń. Nie jest to też osoba, która ma jakikolwiek dostęp do poufnych dokumentów. Zajmuje się relacjami w ramach biura poselskiego - tłumaczył polityk.