Drobna errata do fragmentu, bo może to być źle odebrane...
Jeśli nie, to czekamy na rozstrzygnięcie sądu lub ew. próba dogadania się z tymi, co zaskarżą teraz uchwałę. Uwaga – osoby, które teraz nie przystąpią do pozwu i przetrzymają akcje po następnym wezwaniu, będą się prosić o ich kupno.
Powyższy scenariousz zakłada, że GI dogaduje się z pozywającymi jeszcze przed decyzją sądu.
Chodzi mi o to, że kto był wczoraj i pójdzie do sądu będzie miał jakąś tam przewagę nad innymi. GI może próbować się z nimi dogadywać, żeby wycofali pozew.
Jeśli sąd przychyli się lub odrzuci pozew, to wszyscy jedziemy na tym samym wózku.