jak trudno sie polapac. Pan B. wykupil wszystkich, ktorzy zalozyli sprawy cywilne (pomijajac interwenientow ubocznych, bo im na razie placic nie musi). Byly 2 umowy: jedna na 92 grosze za akcje, druga za roszczenia gdzie cena byla negocjowana indywidualnie. Okolo 70 osob zlozylo pozwy w prokuraturze, ale to idzie innym trybem, i zapewne wieloletnim. Pan B. wykorzystal chciwosc akcjonariuszy, ktorzy przy negocjacjach pomineli swoich ziomkow. Oczywiscie ta sprawa dla nich sie jeszcze nie skonczyla, ale pociag odjezdza...