Jeśli ktokolwiek funkcjonuje na GPW w kategoriach nadziei, zamiast konkretnych danych finansowych i prawdopodobieństwa wynikającego z zapowiedzi zarządzających spółką i obrazu jej struktury operacyjnej i płacowej, to nie nadaje się nawet do robienia w piaskownicy - i to nie zamków z piasku... Zawsze jest punkt odnośnie decyzji w sprawie przeznaczenia zysku netto za rok poprzedni i w każdej chwili mogą zgłosić konkretny projekt z kwotą i datą i go przegłosować bo mają samodzielną większość od zawsze, więc co to ma za znaczenie, że nie ma od miesięcy propozycji wysokości dywidendy... Już wspominałem, że skoro jak sami wspominali w wywiadzie, rozważają dywidendę za 2025, to dlatego, że sami prawie całą wypłacaną kwotę wtedy zbierają i mogą po latach przerwy zasilić siebie i każdego, kto z nimi jest w akcjonariacie choćby i dając 1 PLN bez problemu, a jeśli uznają, że chcą zostawić gotówkę na wszelki wypadek (choć teraz CDRL wyszło we wszystkich aspektach na prostą i nie ma się czym martwić), to za rok mogą jak dawniej wypłacić 2 PLN i tyle w temacie... Spółka po trudnościach dopiero zaczyna pokazywać jak zarabia i to tylko mała część przyszłych zysków, więc nie ma dla rozumnych kwestii nadziei, optymizmu czy pesymizmu, a jedynie decyzje podejmowane na podstawie prostego >będzie smutniej czy weselej<, a w przypadku CDRL odpowiedź jest oczywista dla każdego, kto widzi od lat jak spółka okazała się niezniszczalna przez pandemię, wojnę na Wschodzie i ogromny kredyt, który ku zdziwieniu wszystkich spłaciła wielkim wysiłkiem ale bez jakichkolwiek daramatów, zatem Darz Bóbr i Z Panem Bobrem wszystkim wesołym Smerfom :)