Mylisz się. Niektórzy nie przystępowali do porozumienia iAlbatros bowiem mieszkali gdzieś na zadupiu i wyprawa kilkadziesiąt kilometrów do miasta po zaświadczenie z domu maklerskiego stanowiła nie lada wyzwanie. I tak nie wiadomo ilu akcjonariuszy czyta to forum. Gdyby pan prezes kontrolował za pomocą podstawionych ludzi 80% akcji firmy to co za problem zebrać z rynku resztę akcji i np wycofać spółkę z giełdy? Nie musiałby się tłumaczyć przed rynkiem ze swoich strategii. Stać by go było na wykup firmy. A te słupy to niby kto? bezdomni? bezrobotni? alimenciarze?. Musieliby mieć swoje pieniądze na zakup akcji i do dzisiaj trochę by stracili na tym interesie. Gorzej gdyby się okazało, że ktoś kupił akcje za kasę bez udokumentowanego źródła dochodu. No to kaplica dla tego co wziął i tego co dał.