No jakoś tak to wygląda. Jak widać nie da się zwłaszcza w czasach wojny zbudować idealnego świata na OZE, to zupełnie
inaczej działa. Zwłaszcza w czasach wojny i konieczności konkurowania np w celu produkcji wojennej. Poza tym emisje są transgraniczne i nie da się polityką UE (może szkoda) uratować w tych czasach tej idei. To jest pomysł na świat idealny, gdzie wszyscy grają do jednej bramki, a do tego nam daleko. Piszę to jako geolog więc wiem o co chodzi. Nie jestem zwolennikiem węgla ale jak Europa ma przetrwać to trzeba tak jak Ursula szybko myśleć o korekcie ETS, chociażby czasowym co by o niej nie mówić. Nic się nie zmieniło od wielu lat, emisja CO2 antropogeniczna to ułamek emisji "przyrodniczej" pomine liczby żeby was nie stresować sami sprawdzcie. Podkreśleniem tej nienormalnej sytuacji jest też dla mnie to, że banki, które do niedawna tawrdo tupały nogą
że tylko elektronika na rachunkach - teraz zalecją posiadają sporej gotówki w domu. No i to jest symptomatyczne - bronią się przed czymś czego sami nie oczekiwali w tym swoim optymiżmie i oszczędzaniu na fizycznych oddziałach itp., Teraz mają cykora że któregoś dnia ktoś wyciągnie wtyczkę ze ściany a naród pójdzie do nich po kasę gwarantowaną z BFG. To czytelny sygnał