Ja miałem te akcje jakieś dwa miesiące temu. Kupiłem jak megaemisja w pierwszym proponowanym wariancie nie przeszła. Pozbyłem się ich (z zerowym wynikiem), gdy uchwalono po raz drugi tę megaemisję. Obserwowałem i obserwuję ten wątek, bo zastanawiałem się, czy nie wejść w te akcje w takiej chwili jak dzisiaj, albo już po megaemisji. Dochodzę do wniosku, że nie warto.
1. Cała branża jest strukturalnie słaba. 15-20 lat temu jak każdy robił sobie nową łazienkę to było coś. Pan S. kupował udziały we wszystkich możliwych spółkach ceramicznych marząc o ceramicznym imperium. To był podwójny bład bo postawił na niewłaściwego konia i w dodatku zapomniał o dywersyfikacji.
2. Zarówno Rovese jak i przejmowane spółki są źle zarządzane i wyniki finansowe są i będą marne.
3. Mam nieodparte wrażenie, że Pan S. próbuje wycofać się z nietrafionych inwestycji przerzucając straty na drobnych.
Po prostu tu nie ma żadnych pozytywnych perspektyw, a ryzyko jest ogromne.
M.in. jest ryzyko, że głowny akcjonariusz zacznie wywalać na potęgę albo będzie tak postępował z emisją i kursem jak właściciele Herkulesa, albo że Rovese i przejmowane spółki będą pokazywać coraz gorsze wyniki (słabe budownictwo+kryzys ogólny).
Dziwi mnie tylko, że kurs runął nagle, że nie było (jak zwykle bywa w takich przypadkach)
powolnego i długotrwałego zjeżdżania. Ciekawy jestem jakie jeszcze "trupy w szafie" czekają w przejmowanych spółkach.
Oto co radzę:
- emisji absolutnie nie kupować, pp sprzedać za kilka groszy
- nie próbować uśredniać ! nie robić drugiegu błedu po pierwszym !
- decyzja o wywaleniu akcji jak je się kupiło po 6 czy 4,50 jest bardzo trudna psychologicznie i nie podejmę jej za Was. Ale trzymać tych akcji naprawdę nie ma sensu. Jezeli ktoś ma niewielki pakiet i stratę rzędu kilku tysięcy to chyba lepiej wywalić od razu. Jeżeli ktoś ma stratę kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy, to być może lepszą strategią byłoby poczekanie na jakieś chwilowe wybicie w górę (o ile nastąpi).
Czasami takie wybicia są (PBG), czasami nie ma (Herkules). Jak ktoś jest niezdecydowany i nieprzekonany, to radziłbym wychodzić stopniowo.
Psychologicznie to bardzo trudny moment, ale stanowczo odradzam szukania okazji do szybkiego "odkucia się" na spekulacyjnych papierach (Petrol, KOV, kontrakty). Lepiej jest z rozwagą zainwestować ocalała resztkę kapitału (nawet jeśli jest to tylko 25 %) w stabilne spółki z kilkunastoprocentowym potencjałem wzrostu (energetyka, banki) lub wykorzystać tę stratę to zredukowania podatku teraz lub w przyszłości.
Pozdrawiam i mam nadzieję na spotkanie na lepszym papierze.