Już pisałem. Rok temu o tej porze snułem z Januszem wizję wyjazdów dalekich. Skończyło się na zatankowaniu samochodów.
Ale styczeń był ok - wyrzuciłem i wróciłem dopiero w listopadzie. Ja tutaj zagrałem nie tyle pod af czy kreski , a cykliczność roczną. I trochę głupi jestem , bo wykres układa się podobnie , ale z przesunięciem na "wcześniej". Takie rozwiązanie jest możliwe , ale widać , że papier męczy się na wzroście. Trzyma go bariera psychologiczna 3 zł , no i nie zapominajmy , że pozostała masa utopionych na poziomie 2,70. Oni zaczną wyrzucać jak tylko się zbliżymy , bo już za długo czekają.
Do 3 zeta zostało 25 %. Jak pokonamy to w maksimum cztery dni bez korekty - powinno być ok. Ale jak staniemy , to może się okazać , że w grudniu jedynie na zapiekanki w okrąglaku na Kazimierzu wszyscy zarobimy. No.... ale jakby nie patrzeć - są królewskie.