Z tego wynika prawdopodobnie pozytywna konkluzja: zjazd MLT po premierze był przynajmniej w części związany z działaniami jednego człowieka realizującego jakąś swoją strategię wyjścia. Roztrząsanie powodów (typu „czemu nie po 4”) to raczej strata czasu, ważne, że to nie „szeroki” rynek odpuścił MLT. Skoro mają jedno nazwisko to może po prostu jakaś sprawa rodzinna a nie kwestia spółki.