Gracza nieprzypadkowo wycofali bo przy spadkach jego tępe naganianie byłoby żenująco żałosne ale jak zaczną kręcić wirówkę to wypuszczą go dla uśpienia czujności. Tu nie ma przypadków. Teraz chłodzą narrację po ostatnim wywiadzie, bo widać że proces negocjacyjny toczy się wg określonych reguł a nie wg pobożnych oczekiwań. I to akurat jest całkiem normalne i mnie nie dziwi.