Powyżej wkleiłem link do najświeższego filmu, w którym gość przegrał 8h w The Alters i na pytanie widza czy jest to walking simulator odpowiedział - tak, jest to walking simulator w większości czasu i nie ma w grze żadnych elementów WALKI. I tak, w pozostałej części gry są zagrożenia w postaci środowiska, anomali, promieniowania czy innych wersji ciebie - zieeew dla współczesnych graczy, bo powtarzam: nie ma żadnej walki. Czy myślisz, że “zagrożenia” w różnych postaciach nie było w Invicible czy w Observer? Mimo wysokich ocen jakie było zainteresowanie main streamu? Zdania o Helldivers, Wiedźminie czy Oblivionie to nawet nie komentuję, bo nie wiem jak bardzo różowe okulary trzeba ubrać, żeby coś takiego napisać. Zakładam, że jesteś załadowany w akcje i pewnie z tego powodu starasz się za wszelką cenę wierzyċ w tę grę, ale życzę trochę bardziej realnego i krytycznego podejścia, bo takie jak twoje już też kiedyś sam osobiście przerabiałem.