No cóż, nikt nie jest doskonały. Zgadza się że w broszurach pisze się o zakresie spadku, to tak by przez analogię typowano numery w lotto, ale okres spadku to proces zakończony założonym poziomem. Nie namawiam do niczego, nawet nie przekonuję, a piszę żeby coś robić po kilkugodzinnym wylegiwaniu się na plaży, myśląc jednocześnie że może to zainspiruje kogoś do własnych przemyśleń. Powodzenia.