To nie wina Unii, że morza i oceany są przełowione. Gdyby żadna instytucja nie kontrolowała połowów, to już nic nie było by do łowienia. Do tego dochodzi jeszcze zanieczyszczenie wód. Niestety, ale rybek jest coraz mniej i z czasem staną się produktem dla bogatych. Tymczasem Graal zapędza się w kozi róg inwestując w moce produkcyjne przy kurczącym się rynku. Wiadomo czym to się skończy.