Wszyscy wiedzą dlaczego. 40% towaru LPP pochodzi z Bangladeszu, gdzie przez kilka tygodni trwały zamieszki (kryzys rządowy) podczad których podpalano fabryki (szwalnie). To spowodowało poważne obawy o ciągłość dostaw, ale sytuacja w Bangladeszu już sie normalizuje. Premierem został socjalista, ulubieniec biedoty. Nie ma opóźnień w dostawach dla LPP, więc kurs szybko wróci na 17-18k. A jeśli zapowiedzi rozwoju Sinsay się zrealizują, to w październiku kurs przebije 20 000. I to jest ostrożny szacunek.