Sprawa jest prosta, ze względu na umiejscowanie zakładów( Mołdawia) nikt rozsądny nie będzie wykładał na stół kilkanaście/dziesiąt mln euro jęśli zakłady mogą znaleść się w strefie walk/zamieszek itp. Po prostu dopóki sytuacja na Ukrainie się nie unormuje do transakcji raczej nie dojdzie. A na szybkie uspokojenie się nie zanosi,niestety.