Chciałbym też zaznaczyć, wbrew niezrozumiałym głosom krytyki w stosunku do spółki, że ma ona świetną sytuację i doskonałe wyniki oraz zyskowność na poziomie 40% co stanowi wynik wybitny. Spółka w zasadzie nie jest zadłużona, a zobowiązania krótkoterminowe nie rosną, co jest świetnym wynikiem. Jedyną kwestią pozostają rosnące należności. Tym, którzy nie mają wiedzy, tłumaczę - spółka sprzedała usługi i towary, ale jeszcze nie dostała za nie hajsu. Natomiast wszystkim dostawcom i podwykonawcom już zapłaciła. Zatem chwilowo może mieć niedobór gotówki, który jednakże może być istotna przeszkodą w dalszym rozwoju - za co płacić pracownikom, dostawcom, podwykonawcom, jeśli nie mamy hajsu? Jest o TYPOWA sytuacja dla silnie i dynamicznie rozwijających się przedsiębiorstw. Biorąc pod uwagę skalę planowanego rozwoju, NVV musi, albo zaciągnąć kredyt (lepsza opcja) albo pozyskać kapitał od akcjonariuszy (gorsza opcja). I to się musi stać w najbliższych miesiącach.
No chyba że należności wobec NVV zostaną w miarę szybko spłacone. Pamiętajmy że są to należności krótkoterminowe, czyli powinny być spłacone do 12 miesięcy. Nie znamy dat płatności faktur jakie wystawił NVV swoim odbiorcom. Może kasa wpłynie do końca roku? Jeśli tak i na przykład wpadnie 3 mln za należności, wtedy NVV ma fantastyczną sytuację do dalszego rozwoju bez konieczności emisji akcji ani finansowania się długiem. I tego sobie życzmy.
* dla nieogarniętych - należności to jest to co nam są winni inni, czyli dobre, czyli mniam mniam. Zobowiązania natomiast to to co my musimy zapłacić innymi, czyli niedobre, czyli be :)