"nie wolno przejmować kontroli nad spółką do czasu zgody UOKiK - taka zgoda będzie wymagana bo spółka jest duża."
Że co? Przecież nikt z dużych akcjonariuszy (a w szczególności spółka b. prezesa) nie sprzedał swoich akcji, nie nastąpiła też nowa emisja akcji (dla inwestora). Zmiana prezesa/członka zarządu nie wymaga zgody UOKiKu...
"pachnie to dalszą eskalacją problemów w spółce - walka pomiędzy RN, zarządem i akcjonariuszami"
Odwrotnie. Przecież nowy prezes (i członek RN) zostali powołani na wniosek aktualnej RN. Gdyby nie było zmian, to można byłoby mówić o takim konflikcie. Ale RN niezadowolona z obecnej sytuacji odwołała osobę za to opowiedzialną - b. prezesa.
" a za chwilę włączy się w to nadzorca lub syndyk."
Na razie nie ma ani jednego, ani drugiego. Syndyk to oczywiście fatalna wiadomość dla spółki, ale otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego (sanacja i powołanie nadzorcy sądowego) to podstawa. I oby nastąpiło jak najszybciej. Najlepiej jeszcze w tym tygodniu.