Jakiś związek jest. Importer gadżetów ma pewne wyobrażenie o rynku dalekiego wschodu, zna język, ma kontakty. Nie jest tak daleko od gadżetu do nowoczesnej technologii. Takie okulary i rękawice do 3D to cóż jest jak nie gadżet, zabawka w istocie ? Może I3D przymierza się nie tylko do technologii skierownej do profesjonalistów, ale również takiej trafiającej do MASOWEGO odbiorcy ? To chyba lepiej, bo i w masowości zyski większe. Tzn. I3D chce dotrzeć do wschodnich producentów gadżetów, którzy byliby zainteresowani rozwiązaniami proponowanymi przez spółkę. Ma to chyba sens :) Przynajmniej coś się dzieje, bo brak info przez ostanie tygodnie był dołujący dla kursu...