To jest tak: bin zadaje pytanie z czapy, bo liczy że wzbudzi wątpliwości wśród akcjonariuszy. Potem ktoś łaskawie mu odpowiada (choć równie dobrze bin mógłby sam taka wiedzę pozyskać) i nagle okazuje się że ta odpowiedź w gruncie rzeczy jest nieważna, bo o wiele istotniejsza jest inna kwestia. I tu znowu pada kolejne pytanie z czapy. Jeśli padnie odpowiedź, cykl powtórzyć. Jeśli nie będzie odpowiedzi, wyolbrzymic ten niewyjaśniony aspekt do absurdalnej skali.
Cykl powtarzać i stosować do każdego obszaru działalności compremum. Zakładać nowe wątki