Ukryte kupno jest na 2,52, a ukryta sprzedaż na 2,59.
Spread to 2,7%.
A więc ktoś pilnuje kursu, żeby nie spadło, a po emisji ktoś to musi robić.
Nie twierdzę, że to spółka poprosiła, ale tak jakoś się składa, że często po emisjach
pojawiają się tacy animatorzy i nie dopuszczają do spadku.
Bo jak by przełamało cenę emisji o dużo, to tu będzie lawina.
Tylko kim jest ten miłosierny samarytanin?
No nie taki miłosierny. Za darmo tego nie robi.
2,7% na każdej transakcji to bardzo dobry zarobek za "nic nierobienie".
Dopóki mniej więcej podaż jest równa popytowi to obie zapory stoją.
A pewnie tak jest, bo są niecierpliwi, ale są też chętni na czekanie.
Dopiero, gdyby podaż zmiotła zaporę kupna, to by to całkiem inaczej zaczęło wyglądać.
Mam nadzieję, że wyjaśniłem, co się na tym bananie odwala.