Bardzo cenię Twój styl przedstawiania racji.
Co do produkcji broni w Polsce w obecnej sytuacji, moja opinia jest klarowna i jednoznacznie pozytywna - to słabość i brak produkcji broni "prowokuje" do agresji takiego właśnie skrzywionego sąsiada. Trudno tę głęboko zakorzenioną skrzywioną tożsamość naprawić - trzeba więc przynajmniej ograniczyć chęci jej ekspansji. Innymi słowy, broń powinniśmy produkować, by zapobiec zabijaniu. I tak, wydaje mi się to wręcz nakazem moralnym w naszych okolicznościach. Gdyby wykluczyć czynnik trudnego sąsiada, moja ocena byłaby inna.
W sprawie proponowanej spółki, słusznie wskazujesz na ogólnie pozytywny profil działalności, ale schodząc nieco niżej w ocenie realnych działań i uwarunkowań, a więc obserwując nagminną praktykę firm farmaceutycznych, lekarzy, aptekarzy, ale też i weterynarzy, niepotrzebne produkty są ludziom wciskane, czasem z emocjonalnym szantażem, by z nich wycisnąć jak najwięcej pieniędzy. I często ofiarami są nie tylko młodzi, ale staruszki, które na różne specyfiki dla "ukochanej suni" oddają pół emerytury, bo weterynarz tak mówi, że trzeba. Mnie się to wydaje oślizgłe. Spółka, o której piszesz, tego nie robi, oczywiście, ale cały ten zwierzęcy przemysł - ogromny rynek przecież - mnie jakoś odpycha.