Skąd ta goroczaka zakupowa członków zarządu? Wczesnie wystraczłąo ij 7-14%, a teraz nadale ponad 22%? Moim zdaniem członkowie zarządu sa przerażeni perspektywą utraty władzy. Pokład opuścił ich sojusznik, p. Radziwiłł, a na fudnusze nie ma raczje co liczyć, skoro w wyniki rządów prezesa i kumpli mamy taka sytuacje, że akcja jest warta ok. 1/4-1/3 tegoi, co zapłaciły kupując akcje przed laty. Dodatkowo były straty ponad 100 mln złotych, brak dywidendy i gigantyczne koszty ogólne zarzadu. Prezes i kumple tuczą się od wielu lat w spólce, a akcjonariusze mają straty. O ile wczesniej prezes mógł "mydlić oczy" funduszom obiettnmocam,i zysków, to obecnie nikt już mu raczje nie wierzy - stąd sprzedaż akcji przez p. Radzwiiłła, przez TFI pZU i powolna wyprzedaz akcji przez Quercus. Wyprzedaż (ewentualna) akcji przez fundusze doprowadzić musi niechybnie do wartości groszowych, poniewa nie ma chętnych do kupienia ok. 23% akcji spólki, która nigdu nie wypłaciła dywidendy, i w perspektywie kilkunasti lat nie wypłaci, co zakładam. Po co zaten kupowac akcje BBI w takim wolumenie? To nie ma sensu, cghyba że kupujący ma plan wrogiego przejęcia i zprowadzenia w spółce swoich porządków lub jej likiwdacji. ten drugo scenaroiusz uważa za prawdopodobny i uzasadniony biznesowo.