hmmm sprawa dość trudna i faktycznie nie znając pozostałych spółek i wolumenów ciężko coś powiedzieć gdyż zarabiać powinien cały portfel. ja też zaczynałem zabawę zimą tego roku... też trochę straciłem ale jest obecnie o wiele lepiej. wycofałem pieniądze przed ostatnią publikacją ratingu (grałem na obniżenie ratingu ale sprzedałem akcje nieco za późno więc tutaj też straciłem ale nie dużo) potem kolejny błąd... wróciłem na giełdę... przed Brexitem ;-). można powiedzieć, że grałem na pozostanie brytoli w UE. znowu zonk ;-). w tym momencie jestem najmocniej w plecy na spółce którą kupiłem właśnie w grudniu. dziś jestem znacznie ostrożniejszy i na pewno nie wrzuciłbym jej do portfela. następnie uśredniałem... niestety nie umiejętnie bo po niewielkich spadkach. teraz zawsze trzymam kapitał z boku na uśrednienie (nie zawsze tyle mam) i jeśli cena spada poniżej 5% od wartości za którą kupiłem to dokupuję za tą cenę. oczywiście trzeba być z tym ostrożnym... co do tej spółeczki na której mam stratę to ją trzymam. korci mnie żeby chociaż część akcji sprzedać i włożyć w coś innego (ten portfel który zrobiłem od nowa w maju jest na w marę sensownym procencie, około 4%). część akcji sprzedawałem gdy wzrosły do poziomu ponad 20% więc kolejne kilka procent mam już na koncie ;-). błędów nie da się ustrzec i nikt niestety nie podejmie za ciebie decyzji. giełda bywa kosztowna w nauce i tego się dowiedziałem przez ostatnie miesiące. ja stawiam na długi termin (bardzo ważne jest nastawienie w głowie na np. 3 lata zamrożenia kasy) oraz sensowną dywersyfikacje portfela.