tak jak piszesz, klient chce kase. Ale nie chce lub nie czuje sie na silach użerać się z bankiem. Idzie więc do takiej firmy jak Votum i chce żeby ona pomogła mu tą kasę odzyskac. A Votum albo idzie do sądu, albo dogaduje się z bankiem w imieniu klienta. Nawet jak dojdzie do ugody to Votum swoją dolę i tak dostanie.
Ty stawiasz tezę - albo ugoda, albo zarobek Votum. A tutaj wcale nie ma sprzeczności. Kawa nie przeszkadza herbacie. Wystarczy zrozumieć na czym zarabia Votum...