Jeden atak na obwód odeski kosztował Federację Rosyjską fantastyczną sumę: ogłoszono obliczenia.
W obliczeniach uwzględniono wyłącznie rakiety i drony, nie wzięto natomiast pod uwagę kosztów logistyki i platform startowych.
Masowy atak rakietowy i dronów na tylko obwód odeski kosztował Rosję ponad 109 milionów dolarów. Za te pieniądze można by wybudować w samej Rosji kilka szpitali lub dziesiątki szkół.
„Rosja straciła ponad 109 200 000 dolarów w ciągu jednej nocy (12-13 grudnia), atakując obwód odeski. To nie jest tylko liczba. To werdykt” – podkreśla ukraińskie wojsko.
Według nich, Rosjanie wykorzystali w tym ataku 16 pocisków manewrujących Kalibr (około 32 milionów dolarów), 5 pocisków manewrujących Iskander-K (prawie 10 milionów dolarów), 5 pocisków balistycznych Iskander-M (15 milionów dolarów), 4 pociski aerobalistyczne Kinzhal (około 40 milionów dolarów) i ponad 300 dronów Szahed-136 (12,16 miliona dolarów).
Siły Zbrojne Ukrainy podkreślają, że całkowity koszt tego nocnego ataku (109,2 mln dolarów) nie uwzględnia kosztów logistyki i platform startowych. W raporcie stwierdzono, że wybierając wojnę, Rosja pozbawia samych Rosjan normalnej przyszłości. Przecież pieniądze wydane na atak na obwód odeski w samej Rosji wystarczyłyby na budowę 4-5 nowych szpitali rejonowych lub zakup tysiąca tomografów komputerowych (których nie ma w regionach Federacji Rosyjskiej); albo na zapewnienie czystej wody pitnej setkom tysięcy Rosjan, którzy od lat żyją w zatrutych wodociągach.
Za wskazaną kwotę można by wybudować 40–50 nowych szkół, które zastąpiłyby zniszczone i zimne budynki, w których uczą się rosyjskie dzieci.
„Podczas gdy szpitale w rosyjskich regionach są zamykane, ludzie żyją bez wody, a szkoły się rozpadają, Kreml wybiera rakiety zamiast dobra własnego narodu. To nie jest wojna „o bezpieczeństwo”. To świadomy wybór śmierci i zniszczenia, który kosztuje ich własną przyszłość. 109 milionów – w jedną noc!” – podkreślają Siły Obronne Południowej Ukrainy.