Dzieki ale to nic nie daje.
Zarząd i rodzina Kuchno nic sobie z tego nie robi. O ile KNF się tym nie zajmie to nic sie nie zmieni.
Jedyna alternatywa to jeszcze obligatariusze: gdyby oni zagrozili palcem ze nie obejmą kolejnych emisji obligacji, co znaczy ze cały majatek rodziny Kuchno (i nasze akcje) spadaja do zera - wtedy Jan z Piotrem szybko zmieniliby podejście, unormowali zarząd, wcielili Mebis do Vindexusa i przestali robic geshefty. Ale to scenariusz science fiction.
Ojciec nie nauczył syna etyki biznesowej, wiec syn będzie powielał patologie.