Gdyby odwrotna gra słów przy marce to jeszcze bym zrozumiał, bo to w sumie prawda (da się z g.. zrobić power) ale w tej kolejności to kolega trochę przegina. Za godzenie w wizerunek marki można nieźle zapłacić w procesie cywilnym. Trochę kultury. Zarobiłeś, nie wierzysz w spółkę, to podziękuj i idź na inne walory.