Czyli oddajesz swój lud na łaskę grubasów?
Za pozory władzy?
Jesteś niegodziwcem godnym miana krwiopijców z Wall Street.
Powinieneś o nich zadbać i chronić przed zagrożeniami, zwłaszcza przed nieprzewidywalnością ich dalszej egzystencji.
Niech się dobrze przygotują na zimę bo jak sprawa się rypnie to spod śniegu korzonków nawet nie wykopią.
Zapobiegliwość jest cnotą, ryzyko szaleństwem.
No chyba że jest to jedyna metoda by zaszaleć.
Krew nie woda.