Zarząd nie może wysiadać po cichu chyba że kupują lub sprzedają na konto babci lub wujka. Oficjalnie p. Hi hi prawie nie ma akcji. p. Kłóska ma kilkaset tysięcy ale nie może sprzedać bez poinformowania zakładam 2 możliwe scenariusze
1) Bardzo umiejętna pompka aby więcej wysypać niż zebrać (ale nie pytaj się mnie w jaki sposób można to zrobić bo nie mam pojęcia aczkolwiek jestem w stanie sobie wyobrazić że są ludzie, którzy takie rzeczy potrafią.
2) Zniecierpliwienie inwestorzy dzownią do Spółki z pytaniem do k.. nędzy kiedy wreszcie coś sprzedacie i słyszą "Panie X, Pani Y na 125% już w ten piątek podamy komunikat bo czekamy tylko jak partner odeśle nam podpisaną umowę" Pamiętam że coś takiego miało miejsce ze 2 lata temu kiedy czekali na to aż przyjdzie umowa ze stanów na sprzedaż jakiejś maszyny. "Mamy umowę w scanie czekamy na oryginał aby podać do publicznej wiadomości".
Który scenariusz dzisiaj realizujemy (a może jeszcze coś innego się dzieje bo przecież nie można wykluczyć że właśnie dziś będzie wiekompomna sprzedaż) ? Na to pytanie niech sobie każdy sam odpowie