Ekspert wyjaśnił, dlaczego Rosja ogłosiła zdobycie Czasowego Jaru.
To nie pierwszy raz, kiedy Rosja twierdzi, że przejęła kontrolę nad osiedlami, mimo że w rzeczywistości nie przejęła nad nimi kontroli.
O tym doniósł obserwator wojskowy Denis Popowicz, komentując doniesienia Moskwy o rzekomym zdobyciu wsi Czasowyj Jar w obwodzie donieckim. Według niego rosyjscy okupanci, którzy meldują dowództwu o udanym zdobyciu wsi, są nagradzani urlopami:
„To jest branie terytoriów na kredyt. Po dopasowaniu rzeczywistości do raportu, starają się działać bardziej aktywnie, aby ten raport był prawdziwy.
Dodał, że Czasów Jar jest Rosjanom niezbędny, ponieważ miasto położone jest na wysokości. Zdobycie go pozwoli im uzyskać przewagę w ataku na Kostyantyniwkę. Ekspert odniósł się również do sytuacji w Pokrowsku w obwodzie donieckim. Według niego Rosjanie aktywnie wykorzystują tam grupy dywersyjno-rozpoznawcze (DRG).
„Jeśli rzucają DRG, to zwiastuje to, że spróbują wkroczyć na ulice i do swoich głównych celów. Ponieważ DRG prowadzą rozpoznanie, wywierają presję na nasze formacje bojowe. A ponieważ mamy tam mniejszą liczebność i jesteśmy zmuszeni do przekierowania sił, aby zniszczyć te DRG, komplikuje to obronę. Nie możemy zostawić tam tych DRG, ponieważ zdobędą przyczółek.
Jednocześnie ekspert zauważył, że częściowe okrążenie Pokrowska przez rosyjskich okupantów jest obecnie całkiem realne. Najeźdźcy próbują zagrozić miastu jednocześnie od północy i południowego zachodu:
rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło „całkowite zdobycie” miasta Czasów Jar w obwodzie donieckim. Ukraina jednak kategorycznie temu zaprzecza. Zarówno wojskowi, jak i prezydent Wołodymyr Zełenski nazwali to „jednorazówką”.