Tu myślenie nie ma nic do rzeczy.
Przy braku kapitału będzie stagnacja.
Gdyby Ktoś z zarządu był (jest to lepsze słowo) mądry i kupil dla przykładu po 5 jeszcze 50 tys, z pieniędzy które otrzymali z dywidenty to może by ruszyło Przy zmianach kapitałowych pośpiech nie jest wskazany.Natomiast większościowi udziałowcy to w zasadzie beneficjęci własnych przeobrażeń i własnego uwłaszczenia Gdzie brali akcje po 5 może 10 gr.Tacy zawsze będą ostrozni w wydawaniu pieniędzy.Niestety kapitał kształtuje świadomość.Trzeba ogromnej cierpliwości.Firma się rozwija i jest nieźle.