Czuję się tutaj trochę jak na froncie. Siedzimy w okopach i pod ostrzałem leszczy czekamy na wsparcie.
J23 już nie wytrzymuje presji. MK i Pablo podnoszą morale. A gdzieś tam w centrali pani Justyna prowadzi negocjacje nie zdając sobie sprawy z tego jakie tu panują warunki. Ale wierzę, że w końcu nadejdzie ten długo wyczekiwany moment. Wtedy zaciągając się kubańskim cygarem napiszę na forum "trzeba było kupić po 5 gr."