Ja mam po 25 kupowane (cóż grosze, bo w sumie 800 akcji). Ale powiem tak - ja w spólkę wierzę i prawdopodobnie jak wykres się wypłaszaczy to dokupię jeszcze 200 - 500 akcji . Jestem biologiem, nie ekonomistą i akcje trzymam jak lokatę - wole długo, ale zyskiem 100% (chociaż wiadomo, ze bywają i straty). Na Synektiku byłam od prawie początków, niestety przy kółku za 60 zł nie zdążyłam wskoczyć i pociąg odjechał. Wg mnie już ta spólka powyżej 100 zł była wielką niewiadomą, więc nie zaryzykowałam. A też było tam różnie, byly spadki i ludzie mówiący, ze spółka to śmieć. Byłam też na Biomedzie - 2 kółka udane, 3 ze sporą stratą. Ale sprzedałam (i bardzo się cieszę, bo potem stoczyło się do 3zł), bo widziałam, że to już lipa. Szkoda, bo Biomed jakby chciał, to też miał potencjał.
Póki co fundamenty źle nie wyglądają, takie grosze jestem w stanie zaryzykować. Jednak gdzieś po cichu liczę, ze te 50-60 zł to uczciwa cena za 2-3 lata. Natomiast każdy przelicza zysk i stratę pod siebie. Jak mi się cos nie podoba, nie jestem pewna inwestycji to ustalam max stratę i sprzedaję, bo nie ma sensu tonąc razem z firmą. Gdybym nie była pewna, to pewnie już bym sprzedała - w najgorszym wypadku się sprzeda i podatku trochę mniej zapłaci..