Nie rozpatrywałbym tego w kategoriach skrajności czy super pozytywnie czy beznadziejnie. Ponieważ do końca nie wiadomo co realnie jest wewnątrz spółki, jak głębokie jest podwójne dno. Jednak odpowiem tak: jeśli okręt ma poważne problemy to lepiej żeby miał sprytnego kapitana, który próbuje różnych możliwości, aby okręt przetrwał tak to widzę ale oczywiście gwarancji nie ma bo to giełda. Boa noite