Dopóki rynek podąża w jakimś kierunku, trzeba się tego kierunku trzymać lub stanąć z boku. Nie ma sensu łapać spadających noży, czyli kupować akcji, kiedy ich kurs leci pionowo w dół, nawet pomimo tego, że może to być świetna spółka. W krótszych okresach bardziej liczy się sentyment i nastawienie inwestorów do danego waloru, a nie księgi, sprawozdania finansowe i plany rozwoju przedsiębiorstwa. Nie wspominając już o algorytmach i strategiach typu CTA, których zadaniem jest wyłącznie podążanie za trendem i przez to dalsze pogłębianie spadków lub pompowanie wzrostów.