Problem kolego polega na tym, że nie do końca to wszystko zależy od polskich władz.
A co jeśli to sąsiad jest wrogo nastawiony? nie daje się przekonać działaniami dyplomatycznymi? i to wojna, czy wrogie działania leżą akurat w jego interesie narodowym?
A co jeśli dane mocarstwo w ogóle nie jest zainteresowane, aby robić w Polsce interesy? albo jest w tych interesach egoistyczne i bardziej ma zamiar traktować Polskę jak kraj kolonialny?