I tutaj zgoda. Nie my rozdajemy karty. Możemy tylko próbować się pod coś podłączyć. Swoje wywody opieram na pewnych obserwacjach i wnioskach jakie z nich wyciągam. Nikogo nie namawiam i nikogo nie zniechęcam, a do komentarza mam takie samo prawo jak każdy. Swoją drogą jestem ciekawy dalszego scenariusza i reakcji strony pesymistycznej... Więcej nie piszę bo kogoś tam już mdliło. Możemy się różnić, ale szanujmy się bo tak naprawdę żaden z nas nie wie jaki będzie kurs za miesiąc czy choćby jutro.