Trudno o wzrosty w sytuacji gdy :
1. Wojna handlowa rozpętana przez maniaka - kolegę Kevina z NY, który to sam podówczas zostawiony w domu stoczył się i skończył jako nałogowy narkoman.
2. Powolne lecz sukcesywne zjadanie kolejnych kawałków Ukrainy przez swojego sąsiada przypominające amerykańskiego otyłego nastolatka który napycha się pysznym ciastkiem.
3. Początek rewolucji wolnościowej białej klasy robotniczej za zachodzie Europy, która uciemiężona coraz cięższym jarzmem fiskalizmu, postanawia przypomnieć sobie o swojej dumnej historii obalania ciemiężców wychodzi na ulicę.
a w Polsce po staremu
Vincent w swoim stylu robi sobie podśmiechujki z komisyji w końcu 250 mld zł to dla nich na waciki mało. Jak tej komisyji nie wstyd.
Podsumowując już moją przydługą śmieszno-straszną wypowiedź
w takim oto burdlu przyszło nam żyć i inwestować ciężko zarobione pieniądze.