Nie będę Ci doradzał, bo nie mam uprawnień doradcy inwestycyjnego. Natomiast stwierdzam, że mam wielokrotnie więcej akcji Moonlita i najprawdopodobniej kupowałbym w aktualnej ogólnej sytuacji rynkowej i sytuacji tej spółki, na wszystkich spadkach poniżej 4 PLN. Nie czynię tego tylko dlatego, że wg żelaznych zasad bezpiecznego inwestowania, dywersyfikacji inwestycji, limit kapitału na te akcje wyczerpałem.
Co powiem, jest poniekąd niezgodne z kluczową zasadą inwestycyjną, mówiącą o ucinaniu strat i ciągnięciu trafionej/rosnącej inwestycji, ale skoro już ten moment przegapiłeś, a i papier jest wysoce niepłynny, co skutkuje problematyczną sprzedażą, ale i kupowaniem, to uważam, że niezrealizowana nieszokująca wielkością strata jest dopuszczalną, nieprzygnębiającą papierową stratą. Ja w zbliżonych sytuacjach przestawiałem myśli na pozytywne tory myślenia i zawsze ostatecznie kończyłem inwestycję na plusie jakiego w przeciągu określonego przedziału czasu inwestycja w dobry agresywny fundusz inwestycyjny nie dawała. Osobiście w kwestii zysków traktuję te fundusze jako swego rodzaju benchmark.
Nie wiem czy wiesz, ale zrealizowaną stratę na akcjach możesz w rozliczeniu podatkowym za dany rok kalendarzowy i nie wiem czy też i nie następny bilansować ze zrealizowanym zyskiem/mi. Ale mowa tylko o zrealizowanych! Co ciekawe, ale niestety prawo nie umożliwia tego w przypadku inwestycji w fundusze inwestycyjne.
Uwaga! Napisałem powyższe jako moją prywatną opinię w tej tematyce i nikomu nie sugeruję, a tym bardziej nie nakłaniam do kierowania się nią przy podejmowaniu indywidualnych decyzji inwestycyjnych.