Nasz rynek kapitałowy można nazwać bez przesady wielkim bagnem, USA rosną od kilku lat u nas od 2008 nie wiele wzrosło, większość DOCHODOWYCH spółek na wycenach 0,2-0,5 wk - to jakiś absurd.
Podejście jakie mają nasi inwestorzy a przede wszystkim większe instytucje to tylko gotówka tu i teraz natomiast duzi udziałowcy to: co zrobić aby małych jak najbardziej wyd.... (patrz. Elektrim, Krezus, Hutmen i 100 innych) tak aby pomnożyć swoje miliony.
A teraz wróćmy do elementala - niby wszystko super, można mieć chyba uzasadnioną nadzieję że w tym roku wypracujemy około 30mln zysku netto (0,20zł na akcję) , a może i więcej - firma deklaruje chęć budowy fabryki - i co - i kabaret kurs obsuwa się 30% - ludzie co to za inwestorzy firma rozwija się, inwestuję, ma pole do wzrostu ekspansji a fundy drą się dawać nam kasę …, w buty wsadźcie sobie te fabryki my chcemy kasy i siema - co to jest - to są fundusze inwestycyjne czy lichwiarze ???
Tu co najwyżej powinna odbyć się merytoryczna rozmowa z prezesem o potencjałach i możliwościach, ewentualnej jakiejś małej dywidendzie (3% - dziś to 3-5groszy- to i tak kilka razy więcej niż płacą LPP, CCC) a resztę inwestujemy, budujemy, rozwijamy się, rośniemy na potęgę skoro klimat sprzyja.
Jak się na to wszystko patrzy to człowiek może naprawdę załamać się - to jakiś absurd...