zaczynasz teraz bredzić o doświadczeniach jednostki, choć przed chwilą była mowa o społeczeństwach. ale ok.
twoje żałosne równanie jest mega antropocentryczne i nie wiem jak można w ogóle coś takiego głosić. życie jest raczej chemią i fizyką. szczęście i nieszczęście zależy od poziomu endorfin w organizmie. i tyle.
i jeszcze jedno: co zrobisz jak jednak się uda? bo wygląda na to że nie jesteś w stanie cieszyć się nawet z z tego co już masz.