Przecież wiesz, że jemu nie chodzi o żadne merytoryczne tłumaczenia. Pisałem mu o tym w innym temacie i chłopaczek dalej swoje wypisuje. Rozmowa z nim to jak gra w szachy z gołębiem w skrócie: nie ma sensu.
Niech sobie pisze, a merytoryczne argumenty zostawmy dla tych, którzy przynajmniej chcą je zrozumieć.