Wśród takich ludzi dominują 3 elementy: 1) pazerność i liczą żeby dokupić złotówkę czy dwa taniej .2) strach i panikują. 3) Mają mało środków ciągłą gonitwę za zyskami żeby zawsze maksymalizować zysk, bo inwestując 1000 zł, to życia swojego się nie zmieni (i dlatego mamy granie na dźwigni, skakanie ze spółki na spółkę i robienie kółek). Ja osobiście nie rozumiem takiego myślenia i nie widzę w nim żadnego sensu oprócz może 2% ludzi, którzy ogarniają giełdę dobrze i potrafią w ten sposób zarabiać ale 98% nie i jeżeli czytasz teraz mój wpis, to nie licz, że jesteś w tych 2%;). Ja osobiście nie sprzedaję, nie kupuję jeszcze ale trzymam środki w gotowości czekając w niedługim czasie na, to co się wydarzy.