Na ten moment rynek wycenia przede wszystkim niepewność związaną z potencjalną emisją, a nie pogorszenie sytuacji Scanway. Fundamenty pozostają mocne, spółka właśnie poinformowała o kolejnych kontraktach, a mimo silnej podaży nie było widać panicznej wyprzedaży – akcje były na bieżąco odbierane. Teraz problemem jest brak chętnych na kupno niż sypacz. Limit 500 tys. akcji to tylko maksymalne upoważnienie, a nie zapowiedź emisji w takiej skali. Kluczowe powinno być walne 29 czerwca, które może przynieść więcej konkretów i zakończyć obecną falę spekulacji. Teraz rynek bardziej boi się tego, czego nie wie, niż tego, co faktycznie zostało ogłoszone. Według mnie rozmowy już trwają i myślę, że ceną emisji zostanie ustalona na 300-320zl.